Leszek Kułakowski "Looking Ahead"

Leszek Kułakowski - fortepian

Christoph Titz - trąbka

Krzysztof Lenczowski - wiolonczela

Piotr Kułakowski - kontrabas

Tomasz Sowiński - perkusja

Tomasz Grzegorski - saksofon

EMOCJE, SZEROKA PALETA STYLISTYKI, KAPELUSZE Z GŁÓW!

„Lookin Ahead”…. Tytuł zmusza do refleksji zwłaszcza po tym, gdy wybrzmią ostatnie dźwięki. Już pierwsze wysłuchanie wielostylowej suity (bo tak należy rozumieć kształt formalny zapisanych tu dźwięków)prowadzi do emocji .To one są nieodłączną częścią konkretyzacji materiału dźwiękowego. „Spojrzenie w przyszłość” - to wyraźny sygnał potrzeby poszukiwań, wyjścia poza ograniczenia wynikające z rutyny i dotychczas stosowanych konwencji.

Ale Leszek Kułakowski jako kompozytor jest mocno osadzony w szeroko rozumianej tradycji. Krytyk oceniający „Lookin Ahead” wyłącznie w kategoriach warsztatowych, budowy formalnej, odniesień do historii muzyki (w tym historii jazzu)mógłby doszukiwać się w takim doborze stylistyki, jaki zaproponował Kułakowski, pewnego eklektyzmu. Takie odczytanie intencji kompozytora byłoby jednak nadużyciem. Ocena może być tylko jedna: mamy do czynienia z dziełem wybitnym, poruszającym, ewokującym szeroką paletę emocji . Właśnie „emocje” i „emocjonalność” są najwłaściwszymi określeniami. Kompozytor posługuje się każdorazowo takim językiem muzycznym (a opanował go w stopniu gwarantującym kompetencję w wyborze właściwej stylistyki), jaki poprowadzi słuchacza drogą doznań estetycznych, ewokowanych wszelkimi możliwymi i starannie dobranymi metodami .

Co składa się na sukces „Looking Ahead” u wrażliwego słuchacza? Pierwsze – złożenie w jedną nierozerwalną i niemożliwą do innego kształtowania całość impresji „na temat tradycji pięknie zapisanych w pamięci emocjonalnej każdego świadomego słuchacza”. Drugie – telepatyczne porozumienie wykonawców i kompozytora, pełne zaangażowanie muzyków tam, gdzie mamy do czynienia z „miejscami niedopowiedzenia”, a więc improwizacją, wyborem dynamiki czy kształtowania dźwięku.

Całość złożona jest z dziewięciu elementów, spotkania koncepcji stylistycznych w ramach jazzu , lecz także odniesień do pozajazzowej literatury. Mieszczą się w idiomie jazzu takie utwory jak Regi, Mirror Image , inicjalny Off-shore Breeze z przepiękną partią solową Christophera Titza czy zamykająca całość „komedowska” ballada Wednesday Song, ale przed wiolonczelistą Krzysztofem Lenczowskim kompozytor postawił zadanie dopełnienia post-impresjonistycznego kształtu melodyki Sentimental Song.

Chcę zwrócić uwagę na stosowanie przez kompozytora różnych metrów, w tym nieparzystych (Pure Joy), jak i dynamikę nienatrętnie dozowaną, ale gdzie trzeba – wręcz piorunującą (proszę posłuchać jaką paletę dynamiki i rozwija w Pure Joy pianista!).

Podsumuję: słuchajmy tej płyty bez kapeluszy. Kapelusze z głów (panowie i panie)!

Stanisław Danielewicz